|
Użytkowników Online |
|
|
Gości Online: 5
Brak Użytkowników Online
Zarejestrowanych Użytkowników: 991
Najnowszy Użytkownik: tukam
|
|
|
|
|
|
|
|
Podstawy prawne wykonywania tortur. (Starożytność i średniowiecze)
acińskimi terminami "inquisitio corporalis" lub "examinatio cum gravitate" określano w dawnym wymiarze sprawiedliwości środki dowodowe o charakterze cierpień fizycznych, zadawane w toku postępowania sądowego, celem wymuszenia zeznań oskarżonego, dla osiągnięcia przyznania się do winy lub udowodnienia zarzucanego czynu. Najskuteczniejszym sposobem uzyskania przez dawną Temidę wymienionych rezultatów, było stosowanie tortur.
Tortury były środkiem dowodowym znanym już w starożytności, stosowano je już w procesach attyckich (greckich) i rzymskich. Wykonywać je jednak można było wyłącznie w stosunku do niewolników. Moc dowodowa tortur w hierarchii innych środków była znaczna, większa chociażby od zeznań świadków i przysięgi. Zeznania niewolników składane na torturach były spisywane, a następnie odczytywane w toku procesu.
Najczęściej strony oddawały na tortury własnego niewolnika, co uznawane było za świadectwo pewności sprawy i gotowości poniesienia znacznej straty materialnej dla udowodnienia swoich racji, albowiem ich przeprowadzenie kończyło się przeważnie śmiercią lub trwałym kalectwem niewolnika. Dopuszczalne też było poddanie torturom niewolnika będącego własnością przeciwnej strony procesowej. Ofiarowanie niewolnika na tortury nie wynikało wcale ze znajomości przez niego przedmiotu sprawy (nawet ze słyszenia), lecz było sposobem wykazania własnej niewinności, zwłaszcza gdy był on wytrzymały, a inne dowody miały niewielką moc.
Najpopularniejszym narzędziem tortur w Grecji było rozciąganie niewolnika na obwodzie koła, do którego go przywiązywano, a następnie wprawiano w wolny ruch obrotowy za pomocą korby umieszczonej w piaście koła.
W państwie rzymskim tortury posiadały podobny charakter i stosowane były także tylko wobec niewolników. Z bardziej znanych tortur, źródła rzymskie wymieniają wyciąganie kości ze stawów za pomocą sznurów (fidiculae) oraz przykładanie do nagich boków rozżarzonych blach (lamina). Nie jest natomiast jasne, czy narzędzia do zdzierania i kaleczenia skóry (uncae, ungulae) były odrębną formą tortury, czy też służyły wyłącznie obostrzeniu wykonania kary śmierci. Jednym z największych apologetów stosowania tortur w rzymskim wymiarze sprawiedliwości, był słynny teolog św. Augustyn z Hippon (354 - 430), który w swoim traktacie "De civitate Dei" opowiadając się za katowską funkcją państwa jako bicza bożego, uważał tortury "za niezbędne", mimo że "niejeden niewinny niezasłużoną karę musi cierpieć".
Po upadku cesarstwa zachodniorzymskiego na jego obszarze utworzyły się germańskie państwa szczepowe. Najstarszymi źródłami prawa germańskiego były spisy prawa zwyczajowego, zwane "leges barbarorum". Miały one charakter uniwersalny i dokonały ich wszystkie państwa szczepowe, z wyjątkiem Wandalów. Niektóre szczepy weszły na terytorium cesarstwa jako sprzymierzeńcy (Ostrogoci, Wizygoci, Burgundowie), inni jako zdobywcy (Longobardowie, Wandalowie). Śledząc dzieje rozwoju leges, instytucję tortur spotykamy głównie w zbiorach sprzymierzeńców, których prawo pozostawało pod pewnymi wpływami rzymskimi. W prawie burgundzkim i ostrogockim tortury stosowano wyłącznie wobec niewolników i kolonów, natomiast u Wizygotów poddawano im również ludzi wolnych, ale tylko wyjątkowo, w razie wystąpienia istotnych wątpliwości. Natomiast ze spisów praw zwyczajowych zdobywców, tortury spotykamy w prawie frankońskim i bawarskim. Prawo Franków Salickich z lat 507 - 511 przewidywało stosowanie tortur wobec sługi obwinionego o kradzież. Za kradzież do 15 solidów - za torturę uznawano chłostę w wysokości 120 razów. Za kradzież do 35 solidów - sprawca obrywał 120 batów, co uznawano za górną granicę wytrzymałości ludzkiej, a następnie oprawca mógł go dalej torturować.
Miejsce tortur w hierarchii środków dowodowych stworzone w okresie starożytności, utrzymało się aż do XIII w., czyli do początków procesu inkwizycyjnego, który stał się do końca XVIII w. panującą formą procesu karnego. Proces inkwizycyjny wywodził się z postępowań prowadzonych przeciwko ruchowi waldensów, a potem albigensów, z którymi rozprawiono się krwawo w 1229r. (pokój paryski i sobór w Tuluzie).
Jego zasady zostały sformułowane przez cesarza Fryderyka II w konstytucjach Lombardii (1224r.), ustawodawstwie sycylijskim z Melfi (1231r.), a powtórzone w dekretach papieża Grzegorza IX dla Rzymu (1231r.). Tymi ostatnimi utworzono kościelne trybunały inkwizycyjne, które oddano w ręce powstałego w 1215r. zakonu dominikanów. Po udowodnieniu winy, sądy kościelne przekazywały heretyków sądom świeckim, które orzekały karę śmierci przez spalenie i nakazywały przeprowadzenie egzekucji sprawcy. We Włoszech faktycznie stosowanie tortur w procesach o herezję ma jednak genezę późniejszą, gdyż zapoczątkowane zostało dopiero konstytucją Innocentego IV "Ad exstirpanda" z 1252 r. Natomiast w Niemczech, w oparciu o ustawy Fryderyka II, stosowanie tortur udowodniono jeszcze w pierwszej połowie XIII w., a pierwsza o nich wzmianka pochodzi z księgi prawa miasta Wiener - Neustadt z lat 1221-1230, chociaż prawdopodobnie były już one w użyciu w końcu XII stulecia. Zapewne też,już wtedy stosowano je nie tylko odnośnie heretyków, ale także przestępców, którzy dopuścili się czynów przeciwko Bogu i religii: bluźnierstwa, sodomii, magii, alchemii i czarów. Z czasem, obok ustawodawstwa cesarskiego i miejskiego, tortury przewidywały również powstające w XIII wiecznych Niemczech zbiory prawa zwyczajowego. Wymienia je "Zwierciadło Szwabskie" (1275r.), pozostające pod wpływem prawa kanonicznego i rzymskiego, które dopuszcza ich stosowanie w każdym procesie poszlakowym, a więc wtedy, gdy nie ma dwóch wiarygodnych świadków, stwierdzając, że oskarżonego można "chłostać i ciężkim więzieniem o głodzie i zimnie oraz innymi złymi rzeczami karać, aż do zmęczenia". Jeszcze pod koniec XV w. tortury były rzadkością, ustępując innym środkom dowodowym. Wspominają o tym ustawy o sądach, karzących gardłem dla miasta Ellwang (1466r.), które wprawdzie przewidują tortury, lecz za ważniejsze uznają: przysięgę złożoną przez 2 uczciwych ludzi i zeznaniaświadków. Obydwa te środki stosowano zresztą w razie odwołania przez oskarżonego zeznań złożonych na torturach, zwłaszcza, gdy nie przekonani ławnicy pragnęli zaostrzyć sankcję. Wątpliwości te rozwiała już ustawa gardłowa dla Tyrolu wydana w 1499r. przez Maksymiliana I. Zalecała ona - dla przyspieszenia procesu za zamkniętymi drzwiami stosowanie tortur w razie wystąpienia uzasadnionych podejrzeń. Tortury przeprowadzała wtedy specjalna komisja sądowa, a zeznania oskarżonego były spisywane i służyły za główny materiał dowodowy przy wydaniu wyroku.
W okresie średniowiecza najsłynniejszym procesem inkwizycyjnym z użyciem tortur, był proces przeciwko zakonowi templariuszy. Wszczęto go we Francji na początku XIV w., za sprawą króla Filipa IV Pięknego i za zgodą papieża Klemensa V. Templariuszy poddano wymyślnym torturom, zmuszając ich do przyznania się, że oddają cześć bożkowi o imieniu Bafomet. Uprawiać też mieli wyuzdane orgie, składać ślubowanie szatanowi, a swoich przełożonych całować w nieprzyzwoite miejsca. Kilkudziesięciu braci zamęczono na torturach, a 57 templariuszy, którzy odwołali wymuszone zeznania, spalono w Paryżu w 1313 r., wśród nich wielkiego mistrza J. de Moulay. Ogromne bogactwa zakonu zagarnął król. Szeptano potem wśród ludu, że wielki mistrz ze stosu wezwał papieża i króla przed sąd samego Boga, w każdym razie obydwaj zmarli w sile wieku, w przeciągu pół roku.
W Polsce proces inkwizycyjny i stosowanie tortur przyjmowały się na zasadzie wędrownej idei. Następowało to wskutek: oddziaływania prawa niemieckiego - zwłaszcza w prawie miejskim, wzrostu władzy monarszej od połowy XIV w. i studiów prawników polskich na obcych uniwersytetach, głównie włoskich i niemieckich, skąd przejmowano popularne doktryny karne, następnie stosowano je w praktyce sądowej.
W prawie ziemskim, tendencje do stosowania zasad procesu inkwizycyjnego, ujawniły się w drugiej połowie XIV w. i łączyły się z utworzeniem urzędu oprawcy, który skupiał w swoim ręku większość funkcji procesowych. Oprawca (iusticiarius) ścigał przestępców, a po ich schwytaniu przeprowadzał śledztwo i odbywał nad nimi sąd. Działalność oprzwców najbardziej rozwinęła się w Małopolsce. Wszakże pod koniec XIV w. przeciwko urzędowi temu wystąpiła szlachta, która w przywileju z 1388r. uzyskała przyrzeczenie jego zniesienia, powtarzane zresztą kilkakrotnie w XV w. (1425, 1430, 1433). Nie zostały one wprawdzie zrealizowane, lecz w praktyce doprowadziły do podporządkowania oprawcy staroście i przekształcenia go w urzędnika policyjnego. Ostatnia wzmianka o istnieniu urzędu oprawcy w Koronie pochodziła z 1481 r., dłużej utrzymał się on tylko na Mazowszu. Załamanie się na przełomie XV i XVI w. tendencji absolutystycznych i rozwój demokracjiszlacheckiej, uniemożliwiły dalszy rozwój budzącego obawy szlachty postępowania inkwizycyjnego oraz pozostanie przy dotychczasowych zasadach procesu skargowego. Jedynym wyłomem w tym względzie było stosowanie tortur względem szlachty, która dopuściła się przestępstw przeciwko państwu i królowi.
W prawie miejskim pierwotne zbiory prawa magdeburskiego, lubeckiego i chełmińskiego nie wymieniały procesu inkwizycyjnego ani też nie przewidywały tortur jako środka dowodowego. Sytuacja zmieniła się w połowie XV w. wraz z przenikaniem do największych miast nowych doktryn karnych. W Gdańsku pierwszym przejawem zastosowania zasad postępowania inkwizycyjnego, był proces oskarżonego o zdradę miasta Marcina Koggego. Oprawca pojmał go 6 lutego 1457 r. i postawił przed sądem śledczym w Pucku, gdzie -poddany torturom, ujawnił nazwiska 5 wspólników, a następnie po sprowadzeniu wszystkich do Gdańska i ponowieniu tortur, ujawnili oni 2 dalszych wspólników. Wszystkich skazano na karę śmierci. Generalnie do wydania w 1532 r. Caroliny, proces inkwizycyjny i tortury w prawie polskim zarówno ziemskim, jak i miejskim, miały znaczenie zaledwie marginalne, a przypadki ich stosowania były sporadyczne.
Odmiennie przedstawiała się sytuacja w sądownictwie kościelnym. W 1424r. pod naciskiem Kościoła, Władysław Jagiełło wydał edykt wieluński, przeciwstawiający się wpływom husyckim w Polsce. Wyznawanie herezji husyckiej było w nim przyrównane do zbrodni obrazy majestatu, a starostom i sądom miejskim nakazano ściganie podejrzanych, wskazanych przez inkwizytorów i przekazywanie ich sądom duchownym, które po uznaniu ich winnymi oddawały ich w ręce świeckiego wymiaru sprawiedliwości, celem przeprowadzenia egzekucji. Od połowy XV w. tendencja ta ulega jednak poważnemu ograniczeniu, a sądownictwo kościelne starano się odseparować.
(na podstawie książki: "Narzędzia tortur, sądów bożych i prób czarownic" T. Maciejewskiego)
Autor: Łukasz Mrugała ( nowa gildia)
Dodane przez Solum
dnia 21-06-2009 19:48:06·
0 Komentarzy ·
1174 Czytań ·
|
|
|
|
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
|
|
|
|
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.
Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.
Brak ocen.
|
|
|
|